Peru - Pływające wyspy Uros

Pływające wyspy na jeziorze Titicaca.

Około 45 minut łodzią z miasta Puno w Peru znajdują się pływające wyspy, tworzące pływające miasto Uros.

Dookoła wysp są ogromne płycizny porośnięte trzciną, która była podstawą tutejszej egzystencji. Wszystko zbudowane jest z tej trzciny. Wyspy z trzciny, domy z trzciny, meble, łodzie... nawet podstawą pożywienia ludzi Uros była trzcina. Z chwilą pojawienia się łodzi motorowych życie trochę się zmieniło, natomiast część wysp pozostawiono w niezmienionej postaci dla turystów. Obecnie dalej mieszkają tu ludzie, natomiast domy z trzciny w większej części zastąpiły domy z blachy falistej.

Człowiek na kolejnym zdjęciu to prezydent społeczności na wyspie na której byliśmy. Zademonstrował miniaturę wyspy i wyjaśnił jak jest zbudowana. Zaczyna się od wycięcia kawałków ziemi z korzeniami trzciny (to czarne na dole). Ponieważ znajduje się w tym dużo powietrza, unosi się na wodzie. Wiąże się takie kawałki ze sobą, aż utworzy się gruba na dwa-trzy metry pływająca platforma. Następnie dodaje się kilka warstw trzciny na górę, żeby się lepiej chodziło. Potem na tym stawia się domy. Wyspa wytrzymuje około 10-20 lat, potem trzeba zbudować nową.

Wszystko z trzciny, nawet łóżka małżeńskie.

Tradycyjna łódź z końcami stylizowanymi na głowę zwierzęcia, zwykle pumy.

Współczesna łódź do przewożenia turystów (aka. Mercedes).

I współczesna łódź do pracy.

Technologia wdziera się ostro do Uros. Kawałek dalej od turystycznych wysp każdy dom ma panel solarny albo dach z blachy zamiast trzciny.

Podstawowym zajęciem mieszkających tu ludzi jest rzemiosło i sprzedaż pamiątek dla turystów oraz rybołówstwo, głównie pstrągów.

Tradycyjna fryzura z frędzelkami na warkoczach.

Fajnie zobaczyć. Niesamowitą rzeczą jest, że ktoś wpadł na to żeby mieszkać w taki sposób w takim miejscu.